Wszystko było dziś zamiast.
Zamiast wyprawy na Starówkę była wizyta w bibliotece.
Zamiast jednej książki, dałam sobie wlepić trzy (z czego jedna grubością przypomina trylogię Sienkiewicza).
Zamiast wiosennych porządków, wertowałam Allegro w poszukiwaniu butów wiosennych dla Zu.
Zamiast kamyków zbierałyśmy na spacerze.... muszelki!
Zamiast fotografować dziecko w wiosennej odsłonie, namierzałam aparatem okoliczne krzaki (w poszukiwaniu pąków)
Zamiast umyć dziecko, tatuś wspaniałomyślnie pozwolił sobie umyć plecy.
Zamiast wieczoru z mężem wybrałam dziś "Różyczkę" i kino.
Zamiast pilnować diety, wrąbałam tuż przed północą sałatkę śledziową.
Zamiast położyć się spać o przyzwoitej porze, znowu ślęczę przed komputerem. (Miało być na chwilkę!)
Zamiast DOBRANOC mogę już chyba napisać DZIEŃ DOBRY!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz