wtorek, 9 marca 2010

Weekend w rodzinnym gronie

... dobiegł końca :-(
W programie wiele atrakcji, pyszności, słodkości, dawki śmiechu, oddechu (na świeżym powietrzu), czułości, miłości, odrobina nieprzewidywalności. Jako dokumentacja, moja fotorelacja.

 
Gimnastyka - babcia leży, wnuczka fika.


 Uśmiecham się czule, obierając cebule...



Dla spacerów tracę głowę, wkładając buty siedmiomilowe!

 

  W zakupów ferworze nie wiem w końcu, jaka pogoda na dworze?


Były ciasto oraz wino, dla niektórych także kino.

 
 Mam dość werwy, bez przerwy!
Einen kurzen Augenblick i już się pojawia BLIK...

                                 Lustereczko powiedz przecie, 
kto najpiękniejszy jest w powiecie?

 
W każdym miejscu, bez obawy, zapał i pomysł mam na zabawy.


Zwiedzając różne sklepiczki, na piękne trafiłam staniczki.

  
A na wiosenne chłody, znalazłam płaszczyk przecudnej urody!


Zmęczona szalenie, preferuję leżenie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz