czwartek, 19 sierpnia 2010

Żegnaj, Babciu!

"Człowiek umiera... Znowu za szybko!
Człowiek umiera... Razem z nim wszystko..
Tylko wspomnienia po nim zostają,
Które wciąż mgliste z czasem się stają,
Których tak wiele, jednak za mało...
Znowu za szybko wszystko się stało!
Czasu nie było na pożegnanie...
Teraz zostało tylko płakanie.
Teraz ten smutek w garści Cię trzyma,
Trzyma za szyję, dusić zaczyna...
Póki ktoś żyje, to go kochamy,
Lecz to po śmierci go doceniamy.
wtedy widzimy jaki był cenny,
Wtedy ogarnia smutek brzemienny,
Wtedy to rozpacz, wtedy tęsknota,
Jakże naiwna życia prostota.....
Wtedy wyrzuty nami władają,
Wtedy uczucia hołdy składają...
Wtedy za późno na przeprosiny,
Jedno, co możemy - wciąż się modlimy..."

Pozwoliłam sobie przemówić słowami Ulinki.
Moje własne nie potrafią jeszcze skleić się w jakąkolwiek sensowną całość...

18. sierpnia o godzinie 22.12 odeszła nasza Babcia. Wszystko, co mogę napisać trąci banałem i nie ma znaczenia. Jeszcze wczoraj, zanim złowieszczo zabrzęczał telefon, zastanawiałam się czy zdążę złożyć Babci urodzinowe życzenia i co mogę jej powiedzieć, oprócz wyświechtanych banałów.

W naszej ostatniej rozmowie telefonicznej, jeszcze na szpitalnej sali, obiecałaś mi, Babciu, że będziesz się trzymać. Powiedziałaś, że chciałabyś jeszcze trochę pożyć, choć wielokrotnie mówiłaś też coś zupełnie przeciwnego.
Nie dotrzymałaś danego słowa.
Nie mam jednak żalu. Rozumiem.

Czasem mówimy zbyt wiele. Nie w porę.
Czasem za mało. Za późno.
Czasem nie wiemy, co mówimy ani o co prosimy.
Twoje prośby zostały wysłuchane.
Pozostaje mi wierzyć, że może choć tam będziesz szczęśliwsza,
że będziesz to szczęście umiała docenić.
Jeśli w swojej wędrówce spotkasz Mariolkę, powiedz jej,
ile w nas wywołała żalu, wściekłości, poczucia winy, i niezgody na to,
że zapomniała zadbać o siebie. Przytul ją mocno do serca!
Może łatwiej będzie nam zaakceptować Wasze odejście,
jeśli uwierzymy w to, że troszczycie się teraz o siebie na wzajem...?

Dziadku! Tato! To Was opłakuję najbardziej, to o Was drżę w tej chwili, choć nie umiem tego powiedzieć, wyrazić... Odejście Babci to dla Was najbardziej bolesna strata i ból nie do opisania. Wytrwajcie, jesteście nam potrzebni! Wybaczcie, że prosimy Was o to w imię własnego egoizmu. Wy prosiliście wszak o to samo, gdy kolejno odchodziły Wasza córka i siostra, żona i matka...

Musimy dbać o tych, co pozostali i cieszyć się
z każdego podarowanego nam dnia.
Spróbujmy...


Taką Cię zachowam w pamięci.
17. kwietnia 2010, urodziny Zuzy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz