- Mamo, poczekaj, zrobię Ci zdjęcie! - nawołuje moje dziecko, dopadłszy jakimś sposobem aparatu fotograficznego, a następnie mnie podczas porannej toalety.
- Zrobię Ci zdjęcie dla babci. - wyjaśnia. - Uśmiechnij się!
Dziecko jest jak gąbka, myślę sobie. Chłonie wszystko: zachowania i powiedzonka...
- Muszę jeszcze raz zrobić - wyjaśnia - żeby babcia nie krzyczała, bo ona jest niegrzeczna...- dziecko zaczyna ponosi ułańska fantazja.
- A dlaczego babcia jest niegrzeczna? - dociekam przyczyny.
- Bo ona popsuła sedes i teraz to pękło... - peroruje małoletnia wskazując na ruchomą deskę sedesową.
Oj, babciu, babciu! Ładnie to tak broić i nie przyznawać się do winy?
***
W kwestii obfotografowywania świata małoletnia złapała już chyba bakcyla. Podobnie jak mama.
Postępy są już widoczne. Ostatniej soboty powstały dwa nieźle skadrowane portrety.
Babcia i dziadek w pełnej działkowej krasie. W obiektywie rozkosznej wnusi.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz