poniedziałek, 17 maja 2010

wyjątkowo zimny maj


O takim maju śpiewała Kora.             
A ja wtóruję:
 "Dzień za dniem pada deszcz
Słońce śpi, nie ma Cię
Jest mi bardzo, bardzo źle
Zimny kraj, zimny maj
Kolty śpią, miasto śpi
Czarodziejskie śnią się sny..."










Przy okazji poszukiwań w czeluściach netu pełnego tekstu piosenki, odkryłam mój własny niedosłuch.
Nucąc bowiem ten utwór byłam przekonana, że w śpiącym mieście, są śpiące koty...
Tym bardziej, ża takowe, zamieszkujące nasze okolice były ostatnimi czasy rzeczywiście nieuchwytne. 
- Uciekaj padadeszczu! - stwierdziło dziś poirytowane paskudną pogodą dziecko.
Jednak obrzydliwie wietrzna i deszczowo-kałużowa pogoda nie powstrzymała nas dziś 
przed wyprawą do Lidla po smakołyki kuchni francuskiej. 
Wyprawy udanej niezwykle, nie tylko z przyczynek kulinarnych, ale i fotograficznych. 
Po raz kolejny przekonałam się, że nie oddalając się zbyt mocno od własnego domu 
można dostrzec i sfotografować rzeczy zwykłe-niezwykłe.


Zaczęło się całkiem niewinnie.. Kózka i brzózka:

Z kózki zainteresowanie przeszło na inne brzózki ( i nie tylko)...


A potem odkryłam jej tymczasowych lokatorów...



Śpiącą biedronkę...,

 

pogrążone w zadumie ślimaki...,



mrówkę pracowitą...,



u pająka z wizytą...,
ślimaczki nierozłączki...,




,,
i ślimaki fitnesiaki ;-)

By na koniec mej  foto podróży, zobaczyć obiekt caaałkiem duży...




1 komentarz:

  1. Moja droga! Maj z wyjątkowo zimnego zdązył przemienić się w wyjątkowo gorący, a Ty gdzieś się chowasz lub ukrywasz!!!!Gdzieżeś, gdzieżeś Lalooniu miła?

    OdpowiedzUsuń