O takim maju śpiewała Kora.
A ja wtóruję:
Słońce śpi, nie ma Cię
Jest mi bardzo, bardzo źle
Zimny kraj, zimny maj
Kolty śpią, miasto śpi
Czarodziejskie śnią się sny..."
Przy okazji poszukiwań w czeluściach netu pełnego tekstu piosenki, odkryłam mój własny niedosłuch.
Nucąc bowiem ten utwór byłam przekonana, że w śpiącym mieście, są śpiące koty...
Tym bardziej, ża takowe, zamieszkujące nasze okolice były ostatnimi czasy rzeczywiście nieuchwytne.
- Uciekaj padadeszczu! - stwierdziło dziś poirytowane paskudną pogodą dziecko.
Jednak obrzydliwie wietrzna i deszczowo-kałużowa pogoda nie powstrzymała nas dziś
przed wyprawą do Lidla po smakołyki kuchni francuskiej.
Wyprawy udanej niezwykle, nie tylko z przyczynek kulinarnych, ale i fotograficznych.
Po raz kolejny przekonałam się, że nie oddalając się zbyt mocno od własnego domu
można dostrzec i sfotografować rzeczy zwykłe-niezwykłe.
Zaczęło się całkiem niewinnie.. Kózka i brzózka:
Z kózki zainteresowanie przeszło na inne brzózki ( i nie tylko)...

A potem odkryłam jej tymczasowych lokatorów...
Śpiącą biedronkę...,
pogrążone w zadumie ślimaki...,
mrówkę pracowitą...,
u pająka z wizytą...,
ślimaczki nierozłączki...,
,,
i ślimaki fitnesiaki ;-)
By na koniec mej foto podróży, zobaczyć obiekt caaałkiem duży...













Moja droga! Maj z wyjątkowo zimnego zdązył przemienić się w wyjątkowo gorący, a Ty gdzieś się chowasz lub ukrywasz!!!!Gdzieżeś, gdzieżeś Lalooniu miła?
OdpowiedzUsuń