Mamusiu!
Czy mogłabyś mi lobić siadanko na przykład mleczko?
- wygłosiło jednym tchem, ku mojemu osłupieniu, moje zaledwie dwuletnie dziecię, przebudziwszy się z poobiedniej drzemki. Mimo, iż przywykłam do tego, że mam w domu niezwykłą gadułę, w dodatku obdarzoną wyobraźnią i poczuciem humoru, umarłam ze śmiechu. Następnie zadośćuczyniłam prośbom Zuzki i przygotowałam kubek ciepłego mleka z miodem.
***
- Nie płacz, koteczku! - odrzekł z troską w głosie innego razu mój aniołek, po tym jak podczas porannych, łóżkowych harców przydzwonił mi głową w brodę, aż zobaczyłam gwiazdy.
- Nie martw... - pogłaskał mnie czule po głowie, zaglądając w oczy. Umarłam po raz drugi...
***
- Brawo, mama! Fatatycznie! - pochwaliło mnie dziecko, gdy ułożyłam (samodzielnie!) jeden z jej ulubionych
obrazków z puzzli. Dziecko wie jak zmotywować rodzica do zabawy! Supernianię ogląda czy co?!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz