Odwiedziliśmy je w podobnym składzie dokładnie dwa lata wcześniej,
w dniu imienin Zuzanny. Niestety niewiele mogła wówczas oczy nacieszyć,
bo jako miesięczne zaledwie maleństwo całą wycieczkę przespała.
Tym razem było inaczej...
Matczyna miłość, jak zawsze rozczulająca...
Mistrzynie tańca na wodzie...
Zebra samotna, spragniona i niezaspokojona...
Żyrafy wchodzą do szafy...
Maleństwo wciśnie się wszędzie...
Błotne kąpiele w niedzielę...
W torbę kangura dała nura...
Surykatki gagatki...

Pingwiny na łonie licznej rodziny
Bliskie spotkanie z kózkami - to frajda nie tylko dla maluchów















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz