niedziela, 9 maja 2010

Gaduła

Ponad wszelką wątpliwość Zuzanna D. jest moim dzieckiem!
(Parafrazując i odwracając dowcip o blondynce w ciąży, która z nadzieją w głosie wzdychała: A może to nie moje..?)
Gdy byłam w jej wieku (córki, nie blondynki), też podobno mówiłam bez końca.
Nie nadążam z zapisywaniem jej powiedzonek, choć staram się bardzo, chociaż te największe perełki literackie zapamiętywać i notować na podręcznych świstkach.
A przyznać trzeba (z dumą to czynię, a co se będę żałować), że słownictwo ma przebogate.

 I tak oto, któregoś pięknego poranka (było to zdaje się jeszcze w trakcie długiego majowego weekendu), dopadło dziewczę na balkonie spryskiwacz do kwiatów. Próbowało odtworzyć wiernie czynności podejrzane dzień wcześniej u babci, ale ustrojstwo, mimo prób usilnych, zadziałać nie chciało.
- To po prostu  nie do wiary! Nie mogę... - jęknęło dziecko z nutą zdziwienia pomieszaną z rozczarowaniem.


Trudne słowa cisną się często na jej młodziutkie usta, choć nie zawsze we właściwym kontekście.
Tak było podczas chowania klocków, gdy gaduła mała perorowała pod nosem:
- Obawiam się, że Zuzia posprząta...
Oj, całe szczęście, że te Zuzine "obawy" słuszne jednak były, bo z tym zapałem do sprzątania różnie ostatnio bywa...

W równym stopniu jak elokwencję, podziwiam w Zuzi jej wiarę we własne talenty i umiejętności.
- Co namalowałaś, Myszko? - pytam któregoś poranka.
- Kwiatki - odrzekło dziecko, zaangażowane w malowanie.
- Pokaż, jak namalowałaś? - drążę temat. Po czym rezolutne i niezwykle skromne dziecko odpowiada, nie opuszczając swojego stanowiska pracy:
-Wspaniale! - słychać wyraźnie zadowolenie w jej głosie - Wspaniale, że ho ho!

Foto wkrótce, zgubiło się...

Dziś zostałam przywołana do porządku w kuchni, kiedy to Zu odkryła na kuchennym blacie różowe plamy niewiadomego pochodzenia. Nie omieszkała przeprowadzić śledztwa na tę okoliczność:
- Mama, a co to jest? - wskazuje nieśmiało palcem.
- Plamy z barszczu - wyjaśniam - trochę mi się zupki wylało - uzupełniam zeznania.
- Gadzino Ty moja! - strofuje mnie dziecko, patrząc z dezaprobatą na upstrzony blat.

Na dobranoc mały quiz.
1. Co to jest "ubielona Myszka"?
2. Co mówi do mnie Zuza, kiedy chce się przymilić?
3. ...
Właśnie mi się przysnęło.
Trudno pisać z pod przymkniętych powiek, wybaczcie więc, dokończę jutro! Kolorowych...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz