czwartek, 4 lutego 2010

Dziecko we mgle...


Wbrew pozorom nie mam tu na myśli mojego Maleństwa, jak sugerowałby nagłówek. Not this time ;-) Tym razem chodzi o mnie i moje toporne poczynania na tumblerze, który łaskawie podrzucił mi mój Wielki Brat (mam do niego w tej kwestii pełne zaufanie, uff, uff) w odpowiedzi na zapotrzebowania rynku. A rynek zdecydowanie domagał się uwiecznienia, nie tylko w formie fotografii, scenek z życia naszego słodkiego Maleństwa. Podjęłam więc męską decyzję, (nie bez udziału mojej serdecznej koleżanki Moniki) objęcia zaszczytnej, aczkolwiek i bardzo odpowiedzialnej, roli nadwornego kronikarza. Póki co idzie nieco topornie, ale żywię głęboką nadzieję, że z upływem czasu i przy bardziej sprzyjających warunkach biometeo, zaiskrzy tu nieco dowcipem, pióro zabierze lekkości, a zdjęcia… głębi i ostrości. Cokolwiek to znaczy.
Zacznijmy więc od przedstawienia głównych bohaterów:
  • Maleństwo, Zuzka, Zulka, roboczo zwana też Niunią (głównie przez siebie) lub Ziutkiem (dla niepoznaki), słodka blondynka z diabelskim uśmieszkiem, wdzięczny obiekt fotograficzny i obserwacyjny, od niedawna nad wyraz rozgadany;
  • mama Niuni czyli Ja, dusza artystyczna z zamiłowania, z konieczności niekiedy pragmatyczna matka, żona i kochanka, czasem koleżanka;
  • tata Niuni, dostępny głównie wieczorem, uchwytny telefonicznie lub/i telepatycznie, zakochany (jako rzecze Zaratustra) bezwarunkowo w obu ww., z przewagą tej młodszej i ładniejszej;
  • rodzina, przyjaciele, znajomi
  • no tak, jak mogłam zapomnieć: Inka, niezwykle obronny, mały, ale śmiały, chudy, ale byk, wielki duszą, choć rozmiaru XS… pies!
Czas akcji: tu i teraz (choć retrospekcje i wybieganie w przyszłość pewnie też się zdarzą)
Miejsce akcji: tu, na ziemi, czasem w obłokach i w cyberprzestrzeni
Tyle tytułem wstępu - jutro wprowadzę odrobinę akcji.
A na dobranoc i optymistyczne zakończenie dnia kilka dzisiejszych fotek.
Oto i one:

Polowanie na hipopotamie!


  
  
Lunch time! dziś były 3 gęby do wyżywienia! 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                              
A ja mam psa, małego psa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz