Zacznijmy więc od przedstawienia głównych bohaterów:
- Maleństwo, Zuzka, Zulka, roboczo zwana też Niunią (głównie przez siebie) lub Ziutkiem (dla niepoznaki), słodka blondynka z diabelskim uśmieszkiem, wdzięczny obiekt fotograficzny i obserwacyjny, od niedawna nad wyraz rozgadany;
- mama Niuni czyli Ja, dusza artystyczna z zamiłowania, z konieczności niekiedy pragmatyczna matka, żona i kochanka, czasem koleżanka;
- tata Niuni, dostępny głównie wieczorem, uchwytny telefonicznie lub/i telepatycznie, zakochany (jako rzecze Zaratustra) bezwarunkowo w obu ww., z przewagą tej młodszej i ładniejszej;
- rodzina, przyjaciele, znajomi
- no tak, jak mogłam zapomnieć: Inka, niezwykle obronny, mały, ale śmiały, chudy, ale byk, wielki duszą, choć rozmiaru XS… pies!
Miejsce akcji: tu, na ziemi, czasem w obłokach i w cyberprzestrzeni
Tyle tytułem wstępu - jutro wprowadzę odrobinę akcji.
A na dobranoc i optymistyczne zakończenie dnia kilka dzisiejszych fotek.
Oto i one:
Lunch time! dziś były 3 gęby do wyżywienia!
A ja mam psa, małego psa!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz