... szukając odmiany i wytchnienia od palącego słońca skryliśmy się w cieniu drzew w Dolinie Charlotty.
Od zawsze uwielbiałam las: za zbawienny cień, kojący zapach, aurę tajemniczości, skrzypiącą ściółkę pod stopami, jagody. W Dolinie Charlotty był i las, i cień, i woda, i zwierzęta (mniej i bardziej egzotyczne także) i malownicze widoki...
Fotoreporterki, uzbrojone po zęby i gotowe na wszystko czyli desperate Waldfrauen w akcji.
Ustrzeliłyśmy ciekawe okazy: drzewołazy...
Domki nad wodą malownicze...
Ryby. Prawdziwe i na niby...
Amfiteatr.
A w nim pewien VIP wiedzie prym.
Hotel, choć słusznych rozmiarów, doskonale wkomponowano w atmosferę zaczarowanego miejsca.
Nimfy ujarzmiające dziką zwierzynę.
Przysiąść można choćby na skrawku kamienia...
... by stopom zmęczonym dać chwilę wytchnienia.
By obejrzeć zmagania ze zwierzęcym żywiołem zapraszam do lektury posta: ZWIERZ w dolinie.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz