W ogromne zdumienie wprawiło dziś dziecię swego tatę, gdy przeczytało mu jedną ze swoich ulubionych książeczek. Przeczytało, ale właściwie wyrecytowało, z niewielką pomocą mamy, podpowiadającej czasem pojedyncze frazy. Duma rozpierała tatusiową pierś. W zamian za uroczy wieczór z książką zabrał córeńkę w wyimaginowaną podróż wehikułem czasu...
Podróż za jeden uśmiech wyglądała tak...
A tak prezentował się lot rakietą kosmiczną CANAPUS 102.
I wreszcie: naga prawda o Zuzi, czyli co chcielibyście wiedzieć o nagości, ale wstydzicie się zapytać ;-)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz