czyli weekendu ..... nastał czas!
Było słonecznie i pracowicie.
Na łonie przyrody i w domowym zaciszu.
Wieczór z winem, kobietami, i śpiewem.
W parku i na zielonej kanapie.
Zuzanna lubi podróże, te małe i te duże. Jazda samochodem to doskonały moment na masaż stóp. Warto wykorzystać takie chwile na zebranie sił przed kolejnym absorbującym zajęciem, jak...
budowa placu zabaw dla stworzeń małych i DUŻYCH
ujeżdżanie, pojazdów maści wszelkiej
Bo Zuzanna, panna nowoczesna i odważna nie ma żadnych oporów (w odróżnieniu od swej mamusi) zasiadać za stery i jako fanka motoryzacji, skorzysta z każdej sposobności, by odbyć jazdę próbną każdym wehikułem, który się nawinie pod rękę (ostatnio usiłowała nawet dosiąść całkiem dorosły rower miejski).
Były też ukochane wyklejanki
Zdobywanie zamku na Barbarce (bez dowodów rzeczowych, niestety) oraz przytulanki
Tymczasem matka-wariatka polowała na...
sroki.
Fotografowała...
obłoki...
By wieczorową porą oddać się zajęciom twórczym.
Czas pokaże, cóż warte jej kolaże ;-)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz