niedziela, 6 czerwca 2010

Wsi spokojna, wsi wesoła

Główną atrakcją wiejskiej wyprawy była wizyta u krówek. Do tej pory obserwowane głównie zza szyby samochodu (doskonała metoda skłaniająca Zuzę do obserwowanie krajobrazów podczas podróży) tym razem były na wyciągnięcie ręki. W dodatku w doborowym końskim towarzystwie!




Koń okazał się z resztą bardzo skory do pozowania.


Na pastwisku przyłapaliśmy również dumnie kroczącego bociana.


Czereśnie jeszcze nie w pełni dojrzałe.
A jednak, wskoczyłam na drzewo, by skosztować.


Nie odmówiłam sobie również przyjemności sfotografowania kwiatów.



Każdy miał swoje drobne przyjemności.
Dziecko, oprócz obcowania z przyrodą, z lubością i ogromnym zaangażowaniem
oddało się myciu samochodu.






Zaś po dobrze wykonanej robocie, mogło poświęcić czas poławianiu ryb...


Pielęgnacji ogrodu...


 i innym typowo dziewczęcym zajęciom...



Mistrz kierownicy ucieka ;-)


Sport to zdrowie. Powiadają. Lecz by go uprawiać, trzeba mieć końskie zdrowie.
Jak wygląda koń, każdy widzi. A okazy końskiego zdrowia poniżej...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz