piątek, 1 października 2010

Sceny miłosne

czyli jak wyglądają pożegnania przedszkolne mojej damulki...?
Ano niekiedy wyglądają jak regularne sceny miłosne!
Sama widziałam, na osobiste oczy, jak zawisła na szyi
jednego z ulubionych kolegów 
by odcisnąć na jego ustach długi i namiętny pocałunek.
Aż strach pomyśleć, co będzie dalej, 
jak jej się wyobraźnia lepiej rozwinie...

Pewnego poranka podczas codziennych pieszczogaduch
(pieszczot + pogaduch) oznajmiła, 
ku naszemu zdumieniu, że będzie się dziś przytulać z Dominikiem...
...na materacu! 
Nie wiem co na to Dominik (wydaje się przez Zuzę nieco zDOMINowany), 
ale mimo mojej dużej dozy tolerancji, wpadłam w lekką panikę.
Z takim temperamentem to chyba wyhoduję w domu Lolitę albo...
nimfomankę...?!

 
 Niech was nie zmyli ta niewinna buzia w ciup...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz